Najważniejsze aby nie przesadzić ukrywając ani podkreślając - te działania powinny się równoważyć, nie chcemy przecież uzyskać przerysowanego efektu porcelanowej lalki czy maski cyrkowej.
Całość powinna wyglądać naturalnie i świeżo, dlatego tak ważne jest konturowanie twarzy, niezbędne po wygładzeniu twarzy podkładem, oraz róż czy rozświetlacz.
Nasza cera w wersji sauté jest trójwymiarowa, gdzieniegdzie zarumieniona, świetlista na kościach policzkowych i pod łukami brwiowymi, nie możemy zapomnieć o odwzorowaniu tych wrażeń, gdyż w efekcie uzyskamy sztucznie "wyprasowaną", matową cerę czy płaską, zmęczoną twarz, a na pewno już widoczna stanie się "maska" z podkładu i pudru.
Na makijaż składają się zatuszowane korektorem niedoskonałości, podkreślone brwi, kości policzkowe oraz usta, wykończone czarnym eyelinerem pomiędzy rzęsami i czarnym tuszem.
Wewnętrzne kąciki oczu, obszar pod łukiem brwiowym oraz łuk kupidyna (krawędź górnej wargi) zostały rozświetlone białą kredką.
Kosmetyki wykorzystane podczas 'metamorfozy':
Waszym zdaniem taki makijaż to duże czy małe oszustwo?
;)
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire