Od dawna chodzą za mną klimaty orientalne, co możecie zauważyć w tym wpisie [klik].
Tym razem dzięki – uprzejmości Asi – mogłam w końcu spełnić swoje małe marzenie, czyli poszaleć z makijażem, naoglądać się przepięknej biżuterii oraz strojów…
Mówię Wam, szał! Coś pięknego (:
Asia na co dzień jest trenerką tańca Bollywood, Belly Dance, fitnessu, czy zumby.
Mam tą przyjemność, że uczęszczam na jej zajęcia tańca brzucha, co jest świetną zabawą i niezłym treningiem!
Dodając na marginesie, zaraziłam się orientem na dobre. Już kompletuję strój i biżuterię, ale daleko mi jeszcze, oj daleko do kolekcji Asi (:
Jak każdy pasjonat jest świetnie wyposażona w niezbędne atrybuty związane z tym czym się zajmuje.
Nie można było tego tak zostawić! (:
Pierwsze zdjęcie przedstawia moją modelkę zanim jeszcze zdążyłam ją ‚potortutować’ (;
Już bez makijażu wygląda świetnie, czego można pozazdrościć (:
Następnie w ruch poszły pędzle i połyskujące pigmenty!
Efekty niesamowicie mnie satysfakcjonują, gdzie wieczne niezadowolenie z siebie i marudzenie jest u mnie normą. (;
Asia – Altin Ates – w nieziemskiej biżuterii Kathak:
Poniżej w stylizacji bliższej tańcowi brzucha (dacie wiarę, że strój powstał w domowych warunkach?).
Nie dość, że utalentowana sportowo, to jeszcze świetna modelka!
Coś czuję, że jeszcze się spotkamy i to nie tylko na treningach (;
Co sądzicie o naszej współpracy?
Powoli czujecie się zarażeni takim wydaniem orientu?
Ja chyba przewlekle choruję (;