30 janv. 2014

new in

Przychodzę do Was z malutkimi zakupami :P

1

Ze względu na kiepski stan moich ust, spowodowany zmianami temperatury na zewnątrz kupiłam karmelowe masełko do ust Nivea.

2

Zazwyczaj używam pomadek, lub Carmexu w tubce, gdy zobaczyłam owo masełko skusiłam się wizją przetestowania nieznanego :P

3

Cena tego produktu to 9,99 zł w Rossmann'ie.
Jeżeli chodzi o wielkość - pojemniczek ma 19 ml, porównując do pomadki, która ma 5,5ml i kosztuje 7,99 zł w tym samym sklepie, bardziej opłaca się kupić masełko.

4

Ale czy opłacalność ze względu na koszta przenosi się także na jakość?
Otóż powiem Wam, że jestem zaskoczona. Pozytywnie.

Oto moje zmęczone panującym miksem zimna, ciepła i deszczu usta.

5

Po nałożeniu minimalnej ilości masełka wyglądają zdrowo, są cudownie miękkie i pysznie pachnące ;) Polecam z całego serca! Ulga gwarantowana.

6

Przed nałożeniem NIE robiłam peelingu warg, choć pewnie powinnam, ale efekt i tak jest powalający, czegoś takiego nie dał mi nawet słynny Carmex(!).

(wybaczcie brak wyrazistości moim niesamowicie bladym z natury wargom :P)

Oprócz dobrze trafionego zakupu, jakim okazało się masełko nabyłam także dwie pary sztucznych rzęs w kępkach (9,99 zł każda) - to w temacie nadchodzących studniówek i makijaży, które będę wykonywała w tym okresie na zamówienie ;)

7

Komplety co prawda zawierają kleje (które moge dla Was sprawdzić, sama zazwyczaj nie ufam tym dodawanym do opakowań rzęs poniżej 100 zł - złe doświadczenia), ale dokupię jeszcze Duo lub fiolkę Inglota.

Na koniec pokażę Wam mój deser ostatnich dni :D
Banan pokrojony w kostkę, madnarynka / kiwi, jogurt naturalny 1% + odrobina cukru wanilinowego na wierzch dla osłody i zapachu.

Mówię Wam - niebo w gębie!

8

_________________________________________________________________

A no i tak wyglądałam w sylwestra, którego plany zmieniłam w niemalże ostatniej chwili i spędziłam z dobrym kolegą, którego pozdrawiam ;P

9

Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire

Facebook