18 mai 2014

mary lou manizer

W końcu jest u mnie!
Wielofunkcyjny rozświetlacz firmy The Balm - Mary Lou Manizer.

Jest wielofunkcyjny, ponieważ może posłużyć nam za:

  • cień do powiek

  • rozświetlacz

  • nabłyszczacz


Można go nanosić wedle potrzeby na:

  • kości policzkowe

  • powieki

  • całą twarz

  • dekolt i ramiona


Nadaje skórze zdrowe, subltelne podkreślenie. Cera sprawia wrażenie nawilżonej, jędrnej i posiadającej inne oznaki charakterystyczne dla cery młodej.

4

Swój zakupiłam w mintishop.pl w cenie 64,90 zł.
Przyszedł porządnie zapakowany w duży karton, wyłożony folią bąbelkową. Sam kosmetyk owinięty był uroczym, pięknie pachnącym papierem.

10358356_624693607605451_131873413_n

Rozświetlacz The Balm to jedna z tych rzeczy, o których się wiele słyszy, widzi się piękne efekty na zdjęciach, aż w końcu tak bardzo chce się go mieć, że jego cena czy dość problemowa dostępność nie gra roli.
Gdy tylko przyszedł pospiesznie rozpakowałam paczkę i od razu musiałam go wypróbować! (:

3

Opórcz składu na odwrocie opakowania z lusterkiem znajdziemy instrukcję przechowywania oraz wskazanie do użytku zewnętrznego.

7

Kosmetyk posiada wytrzymałe, urocze i poręczne opakowanie z lusterkiem.
Z tyłu zewnętrznego opakowania znajdziemy między innymi skład i kod qr, który po zeskanowaniu przeniesie nas do strony z wideo-tutorialem dotyczącym używania rozświetlacza.

1

Jego kolor jest niesamowicie uniwersalny, nadaje się dla każdego koloru i odcienia skóry (do wszystkich typów - zarówno ciepłych i zimnych) - mi kojarzy się z kolorem szampana.
Ma w sobie mnóstwo mikrodrobinek - sa na prawdę mikro, nie jest to żaden cięzki brokat! - które pięknie rozświetlają skórę, nadają jej blasku i dają wrażenie dobrze nawilżonej cery.

2

Co zaskoczyło mnie najbardziej, to jego wydajność. Wystarczy delikatnie musnąć opuszkiem powierzchnię rozświetlacza i od razu okazuje się, że już jest go za dużo (:

5

Po roztarciu takiej ilości kosmetyku pomiędzy palcami zrozumiałam, że jest piekielnie wydajny, spójrzice same!

6

Przy pomocy sprzętu fotograficznego, który posiadam, ciężko było mi uchwycić rzeczywisty blask nadawany skóze przez kosmetyk.
To co udało mi się zarejestrować zamieszczam poniżej - jest to minimalna ilość rozświetlacza, naniesiona przy pomocy pędzla do różu.

Pierwsze zdjęcie wykonane w sztucznym świetle 5400K.

8

Drugie w świetle dziennym, przy nieco pochmurnej pogodzie.

9

Zbliżenie jest ogromne, jak zauważyłyście widoczne sa już nawet pory skóry - ale nadal niewidocznedrobinki rozświetlacza, jak  wcześniej wspomniałam są na prawdę mikro (:

Podsumowując!

Jestem bardzo zadowolona z nowego nabytku!
Jest zdecydowanie wart swojej ceny.
Ze swoją wydajnością starczy mi na naprawdę długi czas. (:

Wszystko co obiecuje producent, jest prawdą - warto się przekonać.

Jedynym problemem była jego dostępność - musiałam zamówić go przez internet, bez uprzedniej mozliwości sprawdzenia go.
Nie znaczy to, że jest w ogóle niedostępny w sklepach w centrach handlowych - można go znaleźć między innymi w Marionnaud, którego niestety już nie ma w moim mieście.

Od dziś rozświetlacz Mary Lou Manizer będzie niodłącznym elementem mojego makijażu! (:

Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire

Facebook