Byłam jej bardzo ciekawa od pierwszego momentu, gdy tylko o niej usłyszałam (:
Chcę się z Wami podzielić szybkim przeglądem palety, ponieważ wiem, że nie bardzo jest możliwe, aby otworzyć paletkę w drogerii i ją sobie dokładnie obejrzeć przed zakupem.
Mało tego, nie spotkałam się z jej testerami – więc mam nadzieję, że moja mała recenzja Wam się do czegoś przyda (:
A więcej wkrótce (:
Paletka wykonana jest z solidnego aluminium, co mnie miło zaskoczyło. Nie da się pozbyć wrażenia, że jest porządnie inspirowana paletką Urban Decay – Naked (;
Chodzi zarówno o opakowanie jak i kolorystykę. Nie narzekam! Absolutnie (:
Pigmentacja jest dobra, nie powala na kolana, ale jest zadowalająca. Cienie są bardzo delikatne w konsystencji, miękkie i „gładkie”.
Połyskujące są na prawdę jedwabiste, matowe – odrobinę mocniej pudrowe i suche.
W skład zestawu wchodzi lusterko – ogromny plus przy paletkach! Brakuje mi go na przykład w genialnej paletce Zoeva – Cocoa Blend, gdzie cienie są przecudownej jakości!
W cenie paletki otrzymujemy także elegancki, dwustronny pędzelek do aplikacji i rozcierania cieni. Ciekawostką jest fakt, iż jest on wykonany z włosia naturalnego.
Póki co, jeszcze nie wykonałam żadnego makijażu tą paletką, ale mam w to najbliższych planach.
W przeciągu kilku dni skompletuję kilka potrzebnych akcesoriów i wkrótce postaram się przygotować dla Was coś w nowej, lepszej jakości (:
Także stay tuned (:
Na koniec załączam informację o składzie cieni:
Talk, Mica, Kaolin, Silica, Mineral Oil, 2-Ethylhexyl Palmitate, Polyisobutene, Methylparaben, Propylparaben, BHA, [+/-]: CI 77891, CI 77492, CI 77499, CI 77491, CI 77007.
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire