Dziś przygotowałam dla Was wpis o tym, jak podkreślam swoje brwi.
Oczywiście, w zależności od potrzebnego efektu, maluję brwi na kilka sposobów, przy użyciu różnych kosmetyków - od prasowanych po te kremowe i płynne.
Tym razem chcę pokazać Wam, jak zrobić to najbezpieczniejszą metodą dla niewprawionej ręki - czyli przy pomocy suchych, prasowanych cieni.
Kremowe i płynne kosmetyki w tym przypadku, moim zdaniem, wymagają większej wprawy i pewnego gestu - jednak to je najbardziej lubię.
Ale po kolei, zacznijmy od początku!
Przygotuj:
- 2 cienie o jednakowej tonacji, jaśniejszy i ciemniejszy
- skośny, precyzyjny pędzelek
- białą, kremową, matową kredkę
- utrwalającą odżywkę do brwi
- pęsetkę
- trymer
- kostkę lodu
Zanim przystąpimy do makijażu brwi, musismy się przygotować.
Po pierwsze, jeżeli nasze brwi nie są wyregulowane (co zrobiłam specjalnie dla Was) musimy doprowadzić je do ładu.
Nie będę mówiła w tym wpisie o wyznaczaniu kształtu brwi i dokładnej regulacji, ponieważ to materiał na osobny, sprecyzowany wpis.
Zakładając, że większość z Was brwi już 'poskubała' zacznijmy od momentu zaniedbanego łuku brwiowego.
W moim przypadku wygląda to tak:
Z powodu choroby, gdzie nie opuszczam swojego pokoju, udało mi się na potrzeby wpisu znacząco "pogorszyć" stan swoich brwi.
1. Zaczynam od regulacji włosków pod łukiem brwiowym - pęseta Avon i lód pod ręką.
Lód dla złagodzenia bólu i zmniejszenia ewentualnej opuchlizny czy zaczerwienienia.
Pamiętaj, włoski wyrywaj zgodnie z kierunkiem ich wzrostu!
2. Włoski ponad łukiem nie wyglądają zbyt ładnie, prawda? Spokojnie, znam to powiedzenie, że włosków "z góry" nie należy depilować - z róznych powodów.
Ja jednak uważam, że dokładnie jak w przypadku włosków wokół ust, meszek ponad brwiami (rosnący często od końca brwi, przez skroń do linii włosów) przeszkadza w wygładzeniu ich kształtu i wydobyciu tego, na czym nam zależy. W tym celu używam malutkiego, precyzyjnego trymera i podcinam nadprogramowe włoski.
3. Zaczesz brwi czystą szczoteczką (taką jak z tuszu do rzęs) i sprawdź, czy nie musisz podciąć jeszcze kilku włosków (zdarza mi sięrobić to w wewnętrznym kąciku brwi, gdzie włoski są dłuższe od pozostałych i nieładnie sterczą ku górze).
4. Gdy nałożysz już podkład na całą twarz, wyczesz go z brwi, na któych zapewne osiądzie. Zrób to tą samą szczoteczką, którą przeczesałaś brwi wcześniej.
5. Odżywką do brwi (przyciemniająca i układająca, w moim przypadku brązowa, firmy Delia - Onyx) przeczesz dokładnie wszystkie włoski, starając się "uczesać" je tak, jak chciałabyś aby się utrwaliły.
Przeważnie nakładanie odżywki i układanie włosków wygląda mniej więcej tak:
6. Jeżeli masz wrażenie, że nałożyłaś zbyt dużo odżywki, a Twoje brwi są posklejane, przeczesz je czystą szczoteczką, tak samo, jak je układałaś.
Gdy odżywka zaschnie możesz przejść do użycia cieni.
Pamiętaj, aby mieć indywidualnie dopasowaną tonację cieni!
Brwi powinny (co nie znaczy, że muszą w każdym przypadku) być odrobinę jaśniejsze od włosów.
Tak wygląda mój zestaw:
Możesz użyć zwykłych cieni - ciągle pamiętając o jednakowej tonacji.
Jako pierwszego używam jaśniejszego, wypełniam nim cały kształt brwi. To bezpieczne, cień nie jest zbyt kontrastowy, więc jest małe ryzyko, że coś pójdzie nie tak.
7. Kiedy wypełnisz już brwi jaśniejszym cieniem, nabierz na skośny pędzelek odrobinę ciemniejszego i zacznij wyznaczać dolną granicę włosków - jest ona najważniejsza w całym makijażu brwi - definiuje ich kształt, podnosi je, nadaje im trójwymiarowości. Jeżeli coś wyjdzie krzywo - nie martw się, w ostatnim kroku to naprawimy.
Nie zaczynaj nanoszenia ciemnego cienia od początku brwi, aby uzyskac bardziej naturalny, cieniowany efekt, zacznij od 1/4 długości brwi. Pamiętaj, na koniec rozetrzyj wszystkie ostre granice pomiędzy cieniami.
Rada: Chcesz powiększyć oczy i wyszczuplić twarz? Przedłuż zewnętrzny kącik brwi, nie za mocno! Skronie wydadzą się mniejsze, a co za tym idzie twarz wyda się węższa, zwiększy się obszar samego oka i optycznie samo oko.
8. Przed Tobą ostatni krok! Ostateczne zdefiniowanie lini brwi. W tym celu możesz użyć jasnego korektora, lub tak jak ja, białej, kremowej kredki - co potęguje efekt uniesienia brwi, bądź jednak ostrożna i dokładnie rozetrzyj kredkę. Jeżeli tego nie zrobisz, osiągniesz przerysowany efekt. Jeżeli wydaje Ci się, że cieniowanie kredki nie jest jeszcze przez Ciebie opanowane, skorzystaj z korektora, który możesz potem pokryć jasnym, cielistym cieniem.
Jeżeli zdecydowałaś się na kredkę, najpierw dokładnie doprowadź ją do linii włosków, potem rozcieraj ku dołowi, w stronę powieki. Zewnętrzny kącik rozetrzyj najdokładniej, w przeciwnym przypadku uzyskasz efekt wystających poza owal twarzy brwi.
Włoski możesz, ale nie musisz, utrwalić jeszcze raz odżywką, nadmiar wyczesać - i tak prezentuje się efekt końcowy.
Z biegiem czasu nabierzesz wprawy i będzie Ci szło coraz lepiej i szybciej. Obecnie zajmuje mi to około 5 minut - a zmiana jest znacząca.
Za jakiś czas postaram się dla Was przygotować wpis o tym, jak malować i modelować brwi przy pomocy kremowych kosmetyków, które dadzą nam większą trwałość i precyzję.
Stay tuned!
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire